Jaźń.
Doświadczam czasu, doświadczam wspomnień, doświadczam czegoś majestatycznego. Istnienie czegoś tak upragnionego czasami oddalanego na boczny tor pojawia się pewnych poranków o świcie by znów lśnić. Z uporem oznajmiam sam sobie, że to mrzonka w pełni jednak nie przekonany do samego uporu, do jego celu i przekazu. Tak mrzonce pokłon jednak oddaję jak i uporowi swojemu za wytrwałość również. Jak pogodzić oba na raz? Gdybanie nie jest moją mocną stroną. Niech to następne tysiące czasu sekund dowiodą tego czego dowieść bez nich sam nie potrafię. Ziści się to lub ziści się niebyt. Jakby tego nie nazwał będzie to pewnego rodzaju wyzwanie dla losu. Albo wyzwaniem od losu, którego nagrodą będzie następne tysiąc lat czekania. Na co pytam? Na nic odpowiadam… autor ma skrytą myśl stąd delikatnie na drzewo wysłani czytelnicy. Powagi proszę jednak się nie pozbywać. Ahoj świecie…
Narodziny.
“05.08.2007 … narodziło się dla mnie Słońce, a los się do mnie nieśmiało uśmiechnął…..”
- Niech trwa myśl warta każdej sekundy przeżytej z sobą czy wbrew sobie. Ot myśl jedna wspominana nie raz, doskonała, godziwa, wyjątkowa. WYJĄTKOWA…
Wiatr.
Z każdym krokiem w każdym dniu ta jedyna myśl zapada się coraz to głębiej. Pielęgnowana lecz porywana ze wszystkich stron przez wiatr. Niewypowiedziane słowo jak ciężka kula ugniatając wnętrze powoduje wielką chęć zerwania tych łańcuchów. Porywisty wiatr, zimny, mroźny wznoszący w powietrze resztki płatków myśli. Myśli niegdyś pełnych tęczy, dzisiaj wyrwanych, pozbawionych potrzeby by istnieć. Osaczona tęsknota kroplami opróżnia resztkę tego co kiedyś miało znaczenie. Jak w żaglach na otwartym morzu wzmaga się z płótnem. Dla żeglarzy zbawienie i wyłącznie…
Rosa.
Uśmiecham się do Ciebie usta składając w kształcie żółtego tulipana pachnącego wiosną tak wyczekiwaną każdego roku. Kropla rosy jedynie pokryła wargi z przepędzonego mglistego wzniesienia. Teraz to jezioro wyschnięte wduszone w garści piasku przesypującego się między palcami stóp. Jego kształ kiedyś przypominał oazę, dzisiaj jest pustym garncem.
